15 sie 2016

#WolnoMi


No to zestarzałam się o kolejny rok ...i „trzymam się dobrze” - jak mi to powiedziała  kiedyś jedna 6letnia dziewczynka. A jaki prezent na urodziny sobie sama sprawiłam? O tym napiszę niedługo:-) Jeszcze nie mieszkam we "własnym" domu i nie o wszystkim mogę decydować, ponieważ  przez 21 lat mojego życia stoi bariera (czytaj rodzice), to jednak możliwość zmian w swoim życiu i najbliższym otoczeniu zwiększyła się wraz z wiekiem. Kiedyś obawy o moje życie, które w dzieciństwie narażałam na każdym krawężniku i piaskownicy były większe. Dzisiaj po prostu biere wiertarke, szpachle, szczote i jade. Bo mogę. I nikt się o mnie nie obawia tak jak kiedyś..


Dobra, szczota w kąt! Wracamy do tematu bardziej wnętrzarskiego i lifestyle’owego.

Wnętrza dorastają razem z nami.

Albo wnętrza zmieniają się razem z nami.. Zgodzicie się z tymi zdaniami? I nie chodzi mi o te wszystkie meble modułowe, biurka, krzesła które można podwyższyć, kiedy dziecko rośnie. Chodzi mi ogólnie o nasze poczucie estetyki, stylu. Nie ma na świecie nikogo, kto by nigdy według własnego upodobania nie zmienił czegoś, choćby w swoim pokoju. A tu ściana na inny kolor, tutaj poduszka, tam ramka, komoda, dywanik. I jest najs. Kiedyś ktoś zadał mi pytanie: czym moim zdaniem jest wolność w domu? Wolność rozumiem jako bezkres możliwości, uczuć, emocji. We wnętrzu wolność kojarzę bardziej z tym, że jeśli mam ochotę (nagle) coś zmienić to po prostu to robię. Bo mogę. 
I właśnie od kiedy weszłam w "dorosłe życie" moje wnętrze zmieniało się tak, jak ja tego chciałam. Parę lat temu stwierdziłam, że skoro #wolnomi już decydować o wyglądzie mojego pokoju to zorganizowałam rodzinne zebranie i oznajmiłam uroczyście: "Mamo, Tato, robię remont."

"A rób co chcesz.."

W końcu to usłyszałam! Nie czekałam ani chwili, od razu wybrałam się do najbliższego budowlanego i kupiłam farby, pędzle, folie, wszystko! Szkoda, że nikt mnie wtedy nie widział... (wariatka) Mogłam w końcu zrobić to, co lubię najbardziej. Nie wiem jak wy, ale remont to moja ulubiona pora roku. Nic tak nie daje mi satysfakcji ile samodzielnie wbite gwoździe, samodzielnie nakładanie szpachli, malowanie.. Nic tak nie sprawia poczucia wolności, kiedy w końcu mogę zrealizować tak wielki projekt niż tylko zmiana poszewki na poduszce.. Kiedy wchodziłam do sklepu czułam, że nic ani nikt mnie już nie powstrzyma. Miałam swoje kieszonkowe i #wolnomi było kupić to co potrzebuję i to, co chcę. Czasem życie dorosłe jest takie cudowne:-) Możliwość zmiany wyglądu mojego wnętrza to właśnie jest dla mnie wolność.

Życie jeszcze przede mną, tak jak i własny dom czy mieszkanie. Ale już w głowie mam +/-  ustalone wszystkie meble, dodatki, kolory ścian itd. Jako projektant wnętrz mniej więcej wiem jakie klimat będę chciała stworzyć w swoim domu. Taki, które będzie odzwierciedlało mój charakter i upodobania. Dzisiaj gwoździa w ścianie masz tu, a jutro tam. I tylko ty wiesz ile gwoździ jeszcze przybijesz, ile razy pomalujesz ścianę w kuchni. Każdy jest stylistą swojego wnętrza i nie musi podążać za najnowszymi trendy. Tak się nie da. Każdy w sumie wie czymże jest ta wolność domowa. A jeśli nie, niech teraz usiądzie wygodnie w swoim fotelu, popije kawką, założy nogi na stół i pomyśli. Co #wolnomi w domu? Myślę, że nasza odpowiedź będzie mniej więcej ta sama. :-)


Znajomi często pytają mnie „Wera… ale oprócz szkoły, projektowania to co właściwie robisz?” Parę razy myślałam o tym, by napisać dla Was taki luźny post o tym, co robię w domu, kiedy nie bloguję. Co o tym myślicie? I w sumie mogłabym już napisać Wam bardzo konkretnie: wszystko. 

Marka VOX poprosiła mnie abym wzięła udział w akcji #WolnoMi, której celem jest pokazanie czym jest wolność w domu. Co o tym myślę już chyba wszystko napisałam. Wolnością domową jest dla mnie robienie (w domu) tego, na co mamy ochotę, robienie tego co kochamy, co daje nam satysfakcje, przyjemność, ale nie tylko. Dla mnie wolnością jest projektowanie, malowanie, kreowanie swojego otoczenia, wnętrza, dla innych wolność w domu to np siedzenie w pidżamce, przeglądanie fejsa co minute, pieczenie ciast, szydełkowanie, projekty DIY. Moje dzisiejsze wypociny podsumuję jednym z moich ulubionych zdań:

Rób to, co kochasz! :-)


  




Trzymajcie się ciepło! :-)

18 komentarzy:

  1. Poczucie swobody w kreowaniu swojego najbliższego otoczenia to niesamowita sprawa. Gdy urządzamy własne M albo dom, zaczynamy wybierać podłogi, farby, oświetlenie i meble, odczuwamy ogromną satysfakcję. Przestawiamy się na tryb „moje” i wreszcie mamy szansę poczuć się naprawdę u siebie. Każda ściana, element wyposażenia i każdy cm kwadratowy powierzchni stają się odzwierciedleniem tego, co nam w duszy gra. A kiedy aranżacja dobiegnie końca (chociaż w domu zawsze jest coś do zrobienia), możemy wreszcie odetchnąć i… robić to, na co mamy ochotę. Bo jesteśmy u siebie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełności się zgadzam! :-)) Oczywiście nie samym remontem żyje człowiek :-D Dla mnie wolnością domową jest też chodzenie w piżamie cały dzień albo i dłużej no i... leniuchowanie :-)

      Usuń
  2. Ciekawy post. Powiem Ci, że ja od kiedy wprowadzilam sie wreszcie do swojego mieszkania poczulam wlasnie tą wolność o ktorej mowisz:) wreszcie moglam stworzyc swoje miejsce tak, jak sama sobie zachciałam. Przez to to teraz najlepiej czuje sie w domu, bo moge w nim wszystko:)
    Pozdrawiam serdecznie, Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniale Beato :-) Ja już nie mogę się doczekać kiedy będę urządzać "własne" cztery kąty :-) Tyle mam planów, że sama już nie wiem na co się zdecydować :-D

      Usuń
  3. dla mnie wolnością domowa jest zdecydowanie leniuchowanie!:D;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja własnie mam remonty w domu :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, no to jestem baardzo ciekawa zmian! ;-) :-D

      Usuń
  5. Ja często lubię zmieniać coś w domu stąd 5 raz zmieniam kolory i wystrój w salonie. Uwielbiam remonty, uwielbiam zmiany tym bardziej te na lepsze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że nie jestem jedyna jeśli chodzi o częste zmiany w aranżacji :-D zawsze byłam zdania, że każda zmiana w życiu człowieka pozwala mu dostrzec nowe perspektywy, możliwości :-) Pozdrawiam również :-)

      Usuń
  6. O tak, własne cztery kąty o prawdziwe pole do popisu :)
    Eksperymenty w remontach wskazane.
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja eksperymentuje non stop, niebawem pokaże więcej kadrów, ale zbieram się i zbieram..ehh :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  7. Właśnie jestem w trakcie urządzania swojej kawalerki. Jest mała, ale w końcu mam swój własny, prywatny kąt. Pragnę stworzyć w niej przytulny klimat, dużo poduszek, koców, świeczek, stolik kawowy, wygodny fotel do pracy, o kuchni nie wspomnę. Jeszcze dużo przede mną! Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to czuć się najlepiej w swoim przytulnym gniazdku :-) Powodzenia w aranżowaniu! :-))

      Usuń
  8. Dla mnie wolność w domu, to czucie się sobą w swoich czterech kątach. Poprzez otaczanie się przedmiotami, które do mnie pasują i mnie wyrażają. Nie udawanie i nie wprowadzanie do swojego otoczenia rzeczy, które nam nie leżą, ale są modne. To możliwość tworzenia przestrzeni zgodnej ze mną i przez to dającej mi poczucie wolności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się w 100% :-) Swoboda i poczucie bezpieczeństwa to m.in. najważniejsze rzeczy :-)

      Usuń
  9. Wolność domowa jest wtedy, gdy nie ma dzieci w domu, jestem sama i mpgę wreszcie zrobić to na co mam ochote:) Lubie czasem na śniadanie zjesc sobie deser:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy dzień powinien zaczynać się od dobrego deseru :-D

      Usuń

Copyright © 2016 D E K O L A N D , Blogger