4 wrz 2016

Remont - Workspace



Ledwo wróciłam z Mazur, a już rozpoczęłam remont. Jedną ręką wypakowywałam rzeczy z walizy, a drugą szlifowałam ściany! O remoncie mojej małej "pracowni" myślałam już długo, zbierałam się jeszcze dłużej. Jako, że nadarzyła się okazja, postanowiłam wykorzystać materiały, czas i siłę... 

Mój pokój ma 18m². Miał łącznie 3 metamorfozy. Na początku były to słoneczne, żółte ściany, potem kącik w pracowni zażyczyłam sobie pomalować na zielono. Trzeci remont był totalną metamorfozą. Chciałam uciec od słonecznego żółtego i spodobały mi się szarości. Teraz marzę o norweskim wnętrzu, w którym królowałaby biel, naturalne drewno i rośliny... Kobieta zmienną jest :-D 

Ściany w moim pokoju z tego co pamiętam były malowane farbą Dulux. Dlaczego? Nie wiem. Nie ja wcześniej decydowałam o wyborze farby. Ale przynajmniej ja je testuję i widzę ich jakość. Obecnie na moich ścianach są kolory: Dulux Colours of the World: stepy Bengalu oraz Garść muszelek.



Farby.

Stepy Bengalu to naprawdę piękny kolor. Ociepla wnętrze i nadaje mu charakteru. Garść muszelek  to kolor, którym pomalowałam wstępnie cały pokój, ale wyszedł zbyt "biały". Jeśli chodzi o jakość farby, to nie jest odporna na ścieranie (-) przy lekkim wycieraniu mokrą ścierką farba się starła i został ślad. Szczególnie widać to na Stepach Bengalu :-( Planuję pomalować tą ścianę na biało lub szaro i szukam firmy, która oferuje naprawdę dobrej jakości farby, z których będę zadowolona. Jeśli znacie takie firmy dajcie znać w komentarzach! :-)

Na jednej ścianie jest tapeta z Leroy Merlin. Tapeta musiała być, ponieważ ściana ma pęknięcia, których nie pokrywała żadna farba. Teraz trochę żałuję, ponieważ zawsze marzyłam o drewnianej, ścianie... Naturalnej drewnianej lub białej... ale uwielbiam te wzory! :-)






Workspace.


Chyba po raz pierwszy na blogu pokazuję kawałek swojego domu.. A dokładnie mojego ulubionego miejsca. Nawet nie wiecie w jakim stresie jestem teraz! To właśnie tutaj powstają wszystkie projekty, rysunki, posty itp. Właśnie tutaj spędzam najwięcej czasu, więc chciałam w końcu zmienić coś, aby pracowało mi się jeszcze lepiej :-) W końcu najważniejsze jest czuć się dobrze w swoim domu :-) Szczerze, nie podobała mi się kolorystyka, pragnęłam w końcu coś zmienić, więc?...
Tak oto wyglądał mój workspace:







Zielone ściany niczym puszka groszku Bonduelle, zielone szafki, sterta kartek, karteczek, każde pudełko z innej parafii.. Tak właśnie było. Z jednej strony uwielbiam to miejsce, z drugiej nie, bo kompletnie nie był to mój styl. Biurko Mambo jest z Black Red White i ma już ok 6 lat. Jestem z niego bardzo zadowolona. Myślę o przemalowaniu biurka na biało. Biurko jest z płyty MDF, płyty wiórowej, oklejone okleiną imitująca klon, więc ma odcień "żółtawego drewna" co nie bardzo mi pasuje. Nie wiem jak mogę pomalować to biurko, jaką farbę wybrać, ponieważ nie chcę go zniszczyć :-( Oprócz biurka chciałam pomalować również ikeową komodę Malm i stara szafę, bo zawsze marzyłam o białych meblach, ale wszystko w swoim czasie :-)





Remont.

No to czas wyjąć wszystkie książki, puzderka i inne "przydasie"...





Na podłogę  gazety, papier, folia aby jej nie zabrudzić. Dodatkowo skleiłam "kieszonki" ze starych gazet, aby przy szpachlowaniu nie zabrudzić podłogi:




Zaszpachlowałam wszystkie dziury po gwoździach, ubytki w ścianach. Następnego dnia, kiedy cała masa wyschła, zabrałam się za szpachlowanie i wyrównanie powierzchni ściany :-)






Następnie wyszlifowałam, a raczej "zblendowałam" wszystkie krawędzie zielonej farby, aby nie było widać linii gdzie kończyła się zielona farba, bałam się, że biała farba nie pokryje ciemniejszej.




 Efekt:




Następny etap, to wyczyszczenie pędzlem wszystkich ścian z pyłu po szlifowaniu. Potem zabrałam się za gruntowanie ściany. Do tego wybrałam sprawdzony już przeze mnie Uni - Grunt Atlas, który świetnie zagruntował ściany :-)

Uni Grunt ma konsystencje mleka, nie rozcieńczamy go z wodą ani niczym innym, wystarczy tylko nalać go do pojemnika (np po lodach) i pokryć nim ściany. Ja położyłam dwie warstwy, ale jedna powinna wystarczyć.








Następny etap, chyba najlepszy ze wszystkich, czyli.... malowanie! :-) Do malowania ścian kupiłam farby, które bardzo chciałam przetestować, a mianowicie farbę Dekoral - śnieżnobiała farba. Co zwróciło szczególnie moja uwagę to to, że jest odporna na szorowanie. Jedno opakowanie farby (ok.10zł). Kupiłam dwa pojemniki, które w zupełności wystarczały na moje ok.5m² ściany. I to na dwie warstwy malowania.







Pędzlem pomalowałam rogi raz powierzchnie przy gniazdkach, przy podłodze i w innych trudno dostępnych miejscach.





I nagle.. zrobiło się jaśniej... :-)



Na ściany nałożyłam w sumie 2,3 warstwy farby, która idealnie pokryła zielone ściany, nie widać żadnych śladów po poprzednim kolorze, więc duży (+). Niestety w niektórych miejscach pod słońce widać porowatości. Być może w niektórych miejscach odsączył mi się wałek i odbiła się faktura :-( Ale nie widać tego jakoś bardzo.

No więc po pomalowaniu wszystkiego, ustawieniu, zostało tylko sprzątanie. Czas wygodnie usiąść na kanapie z herbatką.... i odpocząć. Miło jest popatrzeć na nowy kącik do pracy :-) Nic nie daje takiej satysfakcji jak dobrze wykonana robota :-)












 Jak Wam się podoba metamorfoza? :-)



Post nie jest postem sponsorowanym.

28 komentarzy:

  1. Fantastycznie sobie poradziłaś! Biurko na tle białej ściany wygląda sto razy lepiej, niż kiedy była zielona... i fajnie zamaskowałaś tą biurkową "limonkę". Myślę, że w takiej postaci nawet może biureczko pozostać w swoich kolorach - prezentuje się bardzo subtelnie:) Fajnie wyglądałoby do tego obrotowe krzesło obite jakimś białym materiałem oraz na metalowych nóżkach.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Paulina! :-)) Musiałam pozbyć się tego zielonego na amen, bo już nie mogłam psychicznie..Krzesło za razie to samo, szukam odpowiedniego, myślałam właśnie o jakimś białym, koniecznie na kółkach, bo lubie sobie czasem pojeździć.. :-D

      Usuń
  2. Swietna metamorfoza! mi kolor biurka sie podoba, wszystko ladnie wyglada:) mam pytanie, czym pomalowalas fronty szafek czy to okleina?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-)) Fronty szafek potraktowałam tapetą, która mi została :-) Będę kiedyś o tym pisać :-)

      Usuń
  3. Niesamowita przemiana, w kącie biurowym zrobiło się jaśniej, a stonowany kolor ścian pozwolił "wybić" się na pierwszy plan pięknym ozdobom! :) Jestem na TAK! :) Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu :-)) W takim kąciku od razu lepiej się pracuje, a z dodatkami jak z porą roku - będą się zmieniać :-D

      Usuń
  4. Bardzo mi sie podoba metamorfoza :) sama chciałabym mieć taki kącik :-) a co z krzesłem??
    Pozdrawiam, Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, cieszę się, że Ci się podoba :-) Krzesło na razie zostaje to samo, szukam "tego jedynego" :-))

      Usuń
  5. O jak pięknie <3 Zdolna kobita hehe :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ładnie,ale ja bym pomalowała ściany na szaro a biurko na bialo.Bardzo ładnie by to wyglądało, choć tak tez jest ładnie:) Lubie bardzo białe dodatki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mooże będą jeszcze jakieś zmiany. :-) Dziękuję! :-)

      Usuń
  7. Prześlicznie wyszło :) jest sto razy lepiej niż za "zielonych czasów" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marta! :-) Groszek Bonduelle musiał opuścić mój warsztat :-D

      Usuń
  8. No piękne to wyszło :)jest dużo spokojniej i można się zrelaksować:) gratuluję i pozdrawiam J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, i przyjemniej się pracuje :-) Zielone roślinki w końcu wyszły na pierwszy plan :-)

      Usuń
  9. Teraz jest spokojniej :) Bardziej mi się podoba - równiez motywy na frontach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-) O frontach planuje jeszcze coś napisać :-))

      Usuń
  10. Super! Na prawdę bardzo pozytywne zmiany :) Na pewno od razu milej się pracuje. Ja także ostatnio nieco odnowiłam swój pokój, ale nadal marzy mi się drewniane, białe biurko! Pomysł zamierzam realizować w październiku :)

    Pozdrawiam,
    MerelySusan.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Zuza! :-) Oj tak, lepiej zdecydowanie. Ten groszek już mnie męczył :-( Ja również marzę o białym biurku, ale to w swoim czasie :-) Pochwal się koniecznie jak zrealizujesz pomysł! :-)
      <3

      Usuń
  11. Wydaje mi się, że miejsce teraz jest przyjemniejsze do pracy, skromnie ale przytulnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika, i tak jest! :-) Lubię skromne, przytulne miejsca :-) Taka wersja mojego kącika do pracy podoba mi się najbardziej :-)

      Usuń
  12. Wow...ale Ty zdolna bestyja ;)). Wyszło super przede wszystkim zyskało biurko, bo dzięki jasnej ścianie widać cały jego urok. Zielony kolor bardzo go przyćmił. Brawo ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, na co mi ekipy remontowe! :-D Nie chciałam niszczyć biurka malując go (a planowałam) bo je lubię, chociaż potrzebuję białej przestrzeni na tło. na razie chyba jest dobrze. A na pewno lepiej :-)

      Usuń
  13. Zmiana bardzo korzystna! Sposób w jaki zmieniłaś swoją przestrzeń do pracy bardzo mi odpowiada. Teraz jest jaśniej i lżej, co będzie sprzyjać twórczej pracy. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się jak mogłam :-) Oby było tak jak piszesz! ;-)) Dziękuję :-)

      Usuń
  14. Ładna ta zieleń! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą zielenią żyłam 100lat, trzeba było zrobić w końcu porządek. Zieleń zdecydowanie już wolę w postaci roślin, kwiatów!
      Pozdrawiam również! :-))

      Usuń

Copyright © 2016 D E K O L A N D , Blogger